Foto

  • 6 lutego 2026
  • 12 lutego 2026
  • wyświetleń: 11931

Pikieta pod bramą główną PG Silesia. Na miejscu był m.in. Robert Bąkiewicz

Pikieta pod bramą główną PG Silesia - 10.02.2026 · fot. Wiktoria Folwarczny
Pikieta pod bramą główną PG Silesia - 10.02.2026
We wtorek 10 lutego pod bramą główną PG Silesia odbyła się pikieta, podczas której pracownicy zakładu domagali się respektowania zapisów porozumienia podpisanego 29 grudnia ubiegłego roku. Ponadto protestujący domagają się wycofania wszystkich wypowiedzeń wręczonych pracownikom.

W pikiecie wzięli udział związkowcy, pracownicy kopalni, a także przedstawiciele różnych środowisk - wśród nich był między innymi Robert Bąkiewicz z Ruchu Obrony Granic. Górnicy, w nawiązaniu do obecnie panującej sytuacji w kopalni, przynieśli na protest taczkę z misiem symbolizującego pracodawcę.

- Podjęliśmy takie działania, aby zrobić wszystko, żeby dotrzymano zapisów tego porozumienia. Niestety przyszedł frontalny atak na Solidarność, atak na tych bohaterów, którzy spędzili osiem dni pod ziemią. Pomimo zapisów w tym porozumieniu, że nie będą wyciągane wobec nich żadne dyscyplinarne rzeczy - dzisiaj część tych chłopaków jest na wypowiedzeniach i ma poblokowane wejścia na teren zakładu - mówił podczas wtorkowej pikiety Grzegorz Babij, przewodniczący NSZZ "Solidarność" przy PG Silesia.

- Pomimo różnych naszych próśb niestety pracodawca jest nieugięty, dlatego dzisiaj jest ta pikieta pod kopalnią w obronie pracowników. Jest tutaj z nami małżeństwo: pani ma do emerytury 3 lata, a pan rok. Zostali brutalnie w sposób ohydny i wredny zwolnieni. Nikt się nimi nie przejął! Przyszedł do mnie facet, który ma 4 miesiące do emerytury i pyta: co ja mam zrobić? Dramat. Takie standardy nieludzkiego traktowania pracownika są tylko w PG Silesia. Panie Sutkowski i panie Zarządco czas przemyśleć swoje postępowanie i odejść, bo nadajecie się tylko do jednego - do tępienia ludzi! - dodawał Babij.

Grzegorz Babij nawiązał również do spotkania w katowickiej siedzibie Ministerstwa Energii, które odbyło się 4 lutego. Stwierdził, że było ono "szczytem obłudy". Podczas rozmów pytano pracodawcę, dlaczego nie realizuje porozumienia, a ludzie dostają wypowiedzenia z pracy. - To się w pale nie mieście, żeby facet na stanowisku wypowiedział takie słowa. Mówi tak: wiecie, byłem zmęczony, było późno, nie wiem co podpisywałem. Oszuści! Oszuści! - skandował przewodniczący Babij.

Głos zabrał również wiceprzewodniczący NSZZ "Solidarność" Grzegorz Adamowicz, który zapowiedział, że 12 lutego, podczas Komisji Krajowej "Solidarności" w Pałacu Prezydenckim, jednym z punktów będzie sytuacja w PG Silesia.

- Możecie być pewni, że nie zostawimy was samych sobie. To co się tutaj dzieje, to nie jest pierwszy taki przypadek. Pamiętacie sanacje w Poczcie Polskiej i PKP Cargo? Oni idą cały czas tą ścieżką i próbują na zasadzie sapera - tu się udało, tam się nie udało. Mieliśmy takiego Wojewódkę, wy macie swojego Zarządce tutaj. Jeżeli ten Pan ma amnezje i nie pamięta, to jak on może podejmować decyzje gospodarcze? Jeżeli ta kopalnia tak słabo stoi, to proszę Pana, da Pan sobie spokój. Do dymisji! Oddaj to w ręce, gdzie ta kopalnia będzie fedrowała, będzie pracowała dalej. Daj ludziom pracę. Trzymajcie się. Będziemy was wspierać do samego końca. Szczęść Boże - mówił Adamowicz.

Z kolei jak mówił Marek Bogusz, przewodniczący Regionu Podbeskidzie NSZZ "Solidarność", Minister Energii jest stroną grudniowego porozumienia i również powinien podjąć działania wobec właściciela kopalni.

- Pracodawca po wydzierżawieniu PG Silesia nie będzie długo prowadził wydobycia. On nie weźmie tej kopalni i nie będzie prowadził działalności. On chce tylko wyciągnąć ostatnią ścianę która tam jest. On chce zarobić ostatnie pieniądze, które jeszcze może wyciągnąć z tamtej ściany. Nie będzie tutaj żadnego wydobycia, to jest ostatnia rzecz, którą on chce jeszcze zrobić. I tu ma rząd dużo do powiedzenia: nie dostanie koncesji, nie będzie prowadził działalności gospodarczej. A my jako Związek już nie raz mówiliśmy: nie potrafisz człowieku? Zrezygnuj! My to poprowadzimy, damy radę, już wielokrotnie to pokazywaliśmy - powiedział przewodniczący Bogusz i zaznaczył, że dla właściciela kopalni powinny być "zamknięte wszystkie ministerstwa" - stwierdził Bogusz.

- Mamy Zielony Ład, który uderza nas w trojaki sposób. Bo nie ma teraz przedsiębiorstwa, które nie ponosi tego kosztów. My na tym terenie mamy bardzo dużo motoryzacji. Spadki produkcyjne są ogromne. Fiata już w Bielsku nie ma, w Tychach już słyszycie, że jedna zmiana jest likwidowana, a w 2028 roku nie będzie w ogóle Fiata, nie będzie Stellantisu. Tak działa Zielony Ład - dodał przewodniczący Regionu Podbeskidzie NSZZ "Solidarność".

Pikieta została zakończona wspólnym odśpiewaniem Mazurka Dąbrowskiego. Ponadto podziękowano pracownikom, którzy w grudniu przez osiem dni protestowali w obronie miejsc pracy.

Kopalnia Silesia

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z tematu "Kopalnia Silesia" podaj

mp / czecho.pl

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu czecho.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.