
Wiadomości
- 8 maja 2019
- wyświetleń: 5544
Na Majówce Zabrzeskiej agresywny mężczyzna ugryzł strażnika miejskiego
Agresywny mężczyzna znieważył oraz naruszył nietykalność cielesną strażników podczas Majówki Zabrzeskiej.
1 maja w Zabrzegu odbywała się jak co roku Majówka Zabrzeska, w zabezpieczeniu której uczestniczyli strażnicy miejscy. Zaraz po północy na terenie imprezy w okolicy sceny strażnicy zauważyli dwóch mężczyzn, którzy posprzeczali się między sobą.
- Jeden z mężczyzn opuścił dobrowolnie teren imprezy. Natomiast drugi był zdecydowanie bardziej agresywny, wulgarny i próbował wszczynać awanturę ze strażnikami miejskimi - opisują mundurowi.
Nakazano opuścić agresorowi teren imprezy, lecz ten odmówił wykonania polecenia twierdząc, że żyje w wolnym kraju i może robić co chce. Mężczyzna podczas interwencji był cały czas agresywny i pobudzony.
- W pewnym momencie zaczął szarpać się ze strażnikiem, odpychając go, co zmusiło do użycia środków przymusu bezpośredniego w postaci ręcznego miotacza gazu - relacjonują.
Po obezwładnieniu sprawcy zaproponowano mu skorzystanie z pomocy medycznej załogi pogotowia, która była na miejscu imprezy. Sprawca odmówił jakiejkolwiek pomocy. Gdy się już uspokoił jego trzeźwi koledzy zobowiązali się do zaopiekowania i odprowadzeniu do miejsca zamieszkania.
Po około 10 minutach strażnicy zauważyli, że ten sam mężczyzna zmierza w kierunku sceny próbując wszczynać awantury z przypadkowymi uczestnikami imprezy. Gdy strażnicy podjęli wobec mężczyzny kolejną interwencję, ten chwycił jednego ze strażników za twarz, odpychając go od siebie, a także zaczął szarpać za umundurowanie funkcjonariusza.
Na miejsce zjawiły się kolejne patrole SM celem wsparcia. Gdy strażnicy obezwładniali prowodyra, ten w pewnym momencie podczas zakładania kajdanek ugryzł w rękę, a dokładnie w lewy nadgarstek funkcjonariusza powodując otwartą ranę.
- Po chwili na miejscu zjawił się kolega agresora, który wtrącał się w przebieg interwencji próbując pomóc koledze utrudniając prawnie podjęte czynności służbowe. Mężczyzna został również obezwładniony i przetransportowany do radiowozu - opisują strażnicy i dodają, że agresor był tak pobudzony całą interwencję, że naruszył nietykalność cielesną pięciu funkcjonariuszy straży miejskiej, a także ich znieważając. Odgrażał się również strażnikom, że jest funkcjonariuszem publicznym i pójdą siedzieć na dwa lata, używając przy tym w ich kierunku słowa wulgarne.
Gdy mężczyzna został już umieszczony w radiowozie, dostał ataku epilepsji. Na miejscu od razu zjawiło się pogotowie, które udzieliło mężczyźnie pomocy. Jeden z ratowników stwierdził, że mężczyzna symuluje atak obawiając się konsekwencji. Po ujęciu został przetransportowany do OPPA w Bielsku-Białej, gdzie podczas przejazdu próbował zdemolować pomieszczenie dla osób ujętych.
Strażnicy do samego końca nie wiedzieli z kim mają do czynienia, gdyż mężczyzna nie posiadał przy sobie dokumentu tożsamości oraz nie chciał podać swoich danych osobowych. Pozostał w izbie wytrzeźwień do dyspozycji straży miejskiej. Mężczyzna został poinformowany o złożeniu zawiadomienia o popełnionym przestępstwie z art 226 § 1 KK oraz 222 § 1 kk, tj. naruszenie nietykalności cielesnej oraz znieważenie funkcjonariuszy publicznych.
Jeden z poszkodowanych strażników, który został ugryziony w rękę został przebadany przez pogotowie i został skierowany do Szpitala Specjalistycznego w Chorzowie na oddział chorób zakaźnych.
- Jeden z mężczyzn opuścił dobrowolnie teren imprezy. Natomiast drugi był zdecydowanie bardziej agresywny, wulgarny i próbował wszczynać awanturę ze strażnikami miejskimi - opisują mundurowi.
Nakazano opuścić agresorowi teren imprezy, lecz ten odmówił wykonania polecenia twierdząc, że żyje w wolnym kraju i może robić co chce. Mężczyzna podczas interwencji był cały czas agresywny i pobudzony.
- W pewnym momencie zaczął szarpać się ze strażnikiem, odpychając go, co zmusiło do użycia środków przymusu bezpośredniego w postaci ręcznego miotacza gazu - relacjonują.
Po obezwładnieniu sprawcy zaproponowano mu skorzystanie z pomocy medycznej załogi pogotowia, która była na miejscu imprezy. Sprawca odmówił jakiejkolwiek pomocy. Gdy się już uspokoił jego trzeźwi koledzy zobowiązali się do zaopiekowania i odprowadzeniu do miejsca zamieszkania.
Po około 10 minutach strażnicy zauważyli, że ten sam mężczyzna zmierza w kierunku sceny próbując wszczynać awantury z przypadkowymi uczestnikami imprezy. Gdy strażnicy podjęli wobec mężczyzny kolejną interwencję, ten chwycił jednego ze strażników za twarz, odpychając go od siebie, a także zaczął szarpać za umundurowanie funkcjonariusza.
Na miejsce zjawiły się kolejne patrole SM celem wsparcia. Gdy strażnicy obezwładniali prowodyra, ten w pewnym momencie podczas zakładania kajdanek ugryzł w rękę, a dokładnie w lewy nadgarstek funkcjonariusza powodując otwartą ranę.
- Po chwili na miejscu zjawił się kolega agresora, który wtrącał się w przebieg interwencji próbując pomóc koledze utrudniając prawnie podjęte czynności służbowe. Mężczyzna został również obezwładniony i przetransportowany do radiowozu - opisują strażnicy i dodają, że agresor był tak pobudzony całą interwencję, że naruszył nietykalność cielesną pięciu funkcjonariuszy straży miejskiej, a także ich znieważając. Odgrażał się również strażnikom, że jest funkcjonariuszem publicznym i pójdą siedzieć na dwa lata, używając przy tym w ich kierunku słowa wulgarne.
Gdy mężczyzna został już umieszczony w radiowozie, dostał ataku epilepsji. Na miejscu od razu zjawiło się pogotowie, które udzieliło mężczyźnie pomocy. Jeden z ratowników stwierdził, że mężczyzna symuluje atak obawiając się konsekwencji. Po ujęciu został przetransportowany do OPPA w Bielsku-Białej, gdzie podczas przejazdu próbował zdemolować pomieszczenie dla osób ujętych.
Strażnicy do samego końca nie wiedzieli z kim mają do czynienia, gdyż mężczyzna nie posiadał przy sobie dokumentu tożsamości oraz nie chciał podać swoich danych osobowych. Pozostał w izbie wytrzeźwień do dyspozycji straży miejskiej. Mężczyzna został poinformowany o złożeniu zawiadomienia o popełnionym przestępstwie z art 226 § 1 KK oraz 222 § 1 kk, tj. naruszenie nietykalności cielesnej oraz znieważenie funkcjonariuszy publicznych.
Jeden z poszkodowanych strażników, który został ugryziony w rękę został przebadany przez pogotowie i został skierowany do Szpitala Specjalistycznego w Chorzowie na oddział chorób zakaźnych.
ZOBACZ TAKŻE

Gorący tematKierowca Citroena wydmuchał dwa promile. Okazało się, że to komendant straży miejskiej

Czechowicka straż miejska będzie mieć nowego komendanta. Ogłoszono nabór na stanowisko

Nastolatek niszczył ścianę wewnątrz tężni w "Lasku". Został zatrzymany przez strażników miejskich

Oddawał mocz na kwiaty jednego z pomników oraz niszczył znicze. Interweniowała straż miejska

Czechowicka straż miejska przypomina o zakazie spalania odpadów zielonych

Pijany rowerzysta zatrzymany przez strażników miejskich. Wpadł przez brak wymaganego oświetlenia
Komentarze
Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu czecho.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.
