
Wiadomości
- 4 marca 2007
- wyświetleń: 2180
Czechowicka Viva walczy o istnienie
Piętnastu ostatnich pracowników czechowickiej fabryki materiałów opatrunkowych Viva walczy o istnienie zakładu. O swoje być albo nie być. – To już agonia – mówią. Od blisko dwóch miesięcy nie dostali żadnych pieniędzy, mają nerwy w strzępach, rosnące długi. – Ile można żyć na kredyt? Przecież kiedyś długi trzeba będzie zwrócić. Tylko z czego? Za chwilę do naszych domów przyjdzie komornik odciąć prąd i gaz – mówią rozżaleni.
W połowie ubiegłego roku załoga liczyła ponad 40 osób, dziś zostało 15. Większość z nich przepracowała w Czechowickich Zakładach Materiałów Opatrunkowych połowę swojego życia. Są wśród nich małżeństwa. A kiedyś pracowali ich rodzice, dziadkowie. Bo ten zakład to cała historia. Jeden z najstarszych w mieście. Wyroby dawnej czechowickiej Polfy znała cała Polska. W czasach PRL-u czechowicka wata to był prawdziwy rarytas. Renoma przetrwała, bo mimo że fabryka zmieniała nazwy (kilka lat temu stała się spółką akcyjną), jej produkty zawsze były wysokiej jakości. Wata z Czechowic, produkowana głównie z bawełny, była jedną z lepszych w kraju. Korzystały z niej szpitale i przychodnie. Chętnie sprzedawały ją wielkie sieci handlowe w Polsce, kupowali Czesi. Poprzedni zarząd firmy rozwiązał jednak umowy z największymi klientami – sieciami Tesco, Lidl, Makro, Biedronką. Biedronkę udało się odzyskać obecnemu prezesowi zarządu.
Pierwszy kryzys przyszedł w 2003 r. Firma chciała zwolnić 50 osób, ostatecznie pracę straciło kilkunastu ludzi. Nad innymi wisiały ciągle odraczane wypowiedzenia, pensje wypłacane były w ratach. Produkcji jednak nie przerwano. A do sierpnia zeszłego roku szła pełną parą. Tyle było zamówień.
Więcej czytaj w Dzienniku Zachodnim.
W połowie ubiegłego roku załoga liczyła ponad 40 osób, dziś zostało 15. Większość z nich przepracowała w Czechowickich Zakładach Materiałów Opatrunkowych połowę swojego życia. Są wśród nich małżeństwa. A kiedyś pracowali ich rodzice, dziadkowie. Bo ten zakład to cała historia. Jeden z najstarszych w mieście. Wyroby dawnej czechowickiej Polfy znała cała Polska. W czasach PRL-u czechowicka wata to był prawdziwy rarytas. Renoma przetrwała, bo mimo że fabryka zmieniała nazwy (kilka lat temu stała się spółką akcyjną), jej produkty zawsze były wysokiej jakości. Wata z Czechowic, produkowana głównie z bawełny, była jedną z lepszych w kraju. Korzystały z niej szpitale i przychodnie. Chętnie sprzedawały ją wielkie sieci handlowe w Polsce, kupowali Czesi. Poprzedni zarząd firmy rozwiązał jednak umowy z największymi klientami – sieciami Tesco, Lidl, Makro, Biedronką. Biedronkę udało się odzyskać obecnemu prezesowi zarządu.
Pierwszy kryzys przyszedł w 2003 r. Firma chciała zwolnić 50 osób, ostatecznie pracę straciło kilkunastu ludzi. Nad innymi wisiały ciągle odraczane wypowiedzenia, pensje wypłacane były w ratach. Produkcji jednak nie przerwano. A do sierpnia zeszłego roku szła pełną parą. Tyle było zamówień.
Więcej czytaj w Dzienniku Zachodnim.
ZOBACZ TAKŻE

[FOTO] Za nami marcowa akcja krwiodawstwa na Placu Jana Pawła II

Na remizie OSP Lipowiec pojawił się defibrylator AED. Druhowie przeprowadzą szkolenie

[FOTO] Za nami lutowa akcja krwiodawstwa na Placu Jana Pawła II

Na budynku SP5 został zamontowany defibrylator AED. Jest dostępny dla wszystkich mieszkańców

"AED dla Zabrzega". Trwa zbiórka na ogólnodostępny defibrylator

Ważna wiadomość dla pacjentów przychodni OLK. Zmieniła się lokalizacja realizowania świadczeń
Komentarze
Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu czecho.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.
