Firmy w czasie epidemii Firmy w czasie epidemii

czecho.pl - medium nr 1 w Czechowicach-Dziedzicach

Wiadomości

  • 11 marca 2020
  • 12 marca 2020
  • wyświetleń: 5297

Działka przy Moniuszki. Komentarz właścicieli i odpowiedź burmistrza

Temat działki i pustostanu przy ulicy Moniuszki stale rozgrzewa Czechowice-Dziedzice. Sprawa zaniedbanego terenu pojawiła się na sesji Rady Miejskiej, która odbyła się 25 lutego. Wtedy to właśnie burmistrz naszego miasta, Marian Błachut, mocno skrytykował właścicieli obiektu. Do naszej redakcji zgłosił się jeden z nich. Ewa oraz Maciej Dykowie z Poronina odnieśli się do słów czechowickiego samorządowca.

pustostan przy ulicy moniuszki
fot. ab / czecho.pl


- My, jako właściciele, a jest nas sześciu, mamy świadomość, że obiekt ten znajduje się w bardzo reprezentacyjnym miejscu. Ale, mimo naszych najlepszych chęci, sprawa sprzedaży gruntu utknęła w martwym punkcie. Powiem wprost, z całą świadomością, że stało się to przez pana burmistrza Mariana Błachuta i jego pokrętne działania - mówi nam Maciej Dyka.

Podczas rozmowy Maciej Dyka przekazał naszej redakcji dokumenty, z których wynika, że grunt, wraz z budynkiem w ścisłym centrum Czechowic-Dziedzic, miał być sprzedany miastu już w 2016 roku za ponad 2,4 miliona złotych. Cena ta została oszacowana przez rzeczoznawcę na zlecenie Urzędu Miejskiego w Czechowicach-Dziedzicach. Rzeczoznawca porównał cenę działki do innych, reprezentacyjnych gruntów podobnego typu.

- Obniżyliśmy cenę o 200 tysięcy, do 2,2 miliona, ale Urząd Miejski, w osobie pana burmistrza i jego działań, uniemożliwił nam sprzedaż gruntu w powyższej cenie - wspomina Dyka, zaznaczając, że był zdecydowany na sprzedaż.

Właściciel powiedział też, że już zimą 2017 roku znalazł on prywatnego inwestora, który był skłonny zakupić nieruchomość z gruntem i wybudować tam nowy obiekt. Jednak - jak tłumaczy - działania samorządu uniemożliwiły jego przejęcie. - Dosłownie w kilkanaście dni zmieniono plan zagospodarowania przestrzennego dla tego miejsca. Do tego budynek wpisano do rejestru zabytków, co obniżyło cenę gruntu. Jak również miasto zablokowało pozwolenie na budowę - wspomina w obecności żony Maciej Dyka.

pustostan przy ulicy moniuszki
fot. ab / czecho.pl


Zapytaliśmy też państwa Dyków o jego stosunek do opinii wielu mieszkańców gminy, że niepotrzebny jest tutaj kolejny supermarket. - W miejscu naszego obiektu nie miał powstać kolejny blaszak, ale budynek, z którego Czechowice-Dziedzice byłyby dumne. Inwestor miał już nawet jego projekt, na który wydał 300 tysięcy złotych. Poza tym, okoliczni mieszkańcy wyrazili zgodę na budowę obiektu handlowego, co mamy na piśmie - podkreśla Maciej Dyka. - Myślę, że pan burmistrz sam chciał zablokować budowę pawilonu handlowego, ponieważ byłaby to konkurencja dla Starej Kablowni - dodaje tajemniczo nasz rozmówca.

A co z niebezpieczeństwem terenu dla osób postronnych? - Oświadczam, że osoba, która blokuje i opóźnia na długie lata zmianę estetyki tego miejsca w imię niezrozumiałych przeze mnie przesłanek powinna przejąć odpowiedzialność za zdarzenia, które mogą nastąpić. Ja jako emerytka i współwłaścicielka ceduję wszelką odpowiedzialność bezpośrednio na pana - zaznacza Ewa Dyka w piśmie do burmistrza Czechowic-Dziedzic, które dotarło do naszej redakcji.

- My jako właściciele mamy jak najlepsze chęci polubownego załatwienia sprawy ma warunkach rynkowych. A czy sprawa trafi do sądu - pozostaje w rękach i kompetencjach pana burmistrza - dopowiada Maciej Dyka.

Odpowiedź burmistrza Mariana Błachuta



Po publikacji powyższego artykułu o możliwość w odniesieniu się do słów jednego z właścicieli poprosił burmistrz Czechowic-Dziedzic, Marian Błachut. Poniżej publikujemy odpowiedzi na pytania redakcji czecho.pl oraz komentarz w sprawie nieruchomości przy ulicy Moniuszki, planu zagospodarowania przestrzennego i przyszłości działki oraz budynku.

Komentarz burmistrza Mariana Błachuta:

Gmina nie wycofuje się z chęci zakupu działki przy ulicy Moniuszki w Czechowicach-Dziedzicach. Nadal podtrzymujemy chęć nabycia nieruchomości i utworzenia tam jedynego skweru zieleni w tej części naszego miasta. Teren ten jest jedynym niezabudowanym obszarem w śródmieściu. Brakuje tam natomiast parkingów, ograniczony jest dojazd dla dostawczych samochodów ciężarowych, a przy każdej większej ulewie pojawiają się problemy z odprowadzaniem wody, co zgłaszają nam mieszkańcy. Wybudowanie na tym obszarze wielkopowierzchniowego sklepu dyskontowego nie byłoby dobrym rozwiązaniem, ani dla miasta, ani dla mieszkańców śródmieścia.

Nie mogliśmy zapłacić za tę działkę kwoty 2,3 miliona złotych - jak wynikało z operatu szacunkowego, bo w naszym przekonaniu cena ta nie jest adekwatna do rzeczywistej wartości działek w naszym mieście. Nie zgadzamy się z wyceną rzeczoznawcy, która naszym zdaniem, jest mocno zawyżona. Przypomnę, że sporządzający operat rzeczoznawca wyliczył cenę tej działki na podstawie cen gruntów w wielu innych miastach (najlepiej ilustruje to załączona tabela z operatu), a nie naszego! Czyż to nie jest dziwne i zastanawiające? To był naszym zdaniem poważny błąd, bo jak można ustalać cenę gruntu dla naszego miasta, posiłkując się przy tym ostatecznie cenami gruntów w Pszczynie i Żywcu. To są miasta powiatowe, o walorach turystycznych (starówka, liczne zabytki), których absolutnie nie można porównywać do Czechowic-Dziedzic. Gmina nie może sobie przy tym pozwolić na to, by zapłacić 2,3 miliona złotych za 50-arowy teren, który zamierzamy wykorzystać niekomercyjnie, tworząc tam niewielki park/skwer dla mieszkańców. Na podstawie posiadanych przez Urząd Miejski informacji na temat przeprowadzanych w Czechowicach-Dziedzicach transakcji kupna-sprzedaży gruntów, wiemy jakie są faktyczne ceny gruntów w naszym mieście. Od początku twierdzę, że cena oscylująca w okolicach 1,5 mln złotych, którą gotowi byliśmy zapłacić, to cena adekwatna i jednocześnie zabezpieczająca interesy właścicieli działki przy ulicy Moniuszki.


Moniuszki operat szacunkowy
Tabela z operatu szacunkowego przeprowadzonego dla nieruchomości przy ul. Moniuszki · fot. Udostępnione przez UM Czechowice-Dziedzice


Zmiana planu zagospodarowania przestrzennego, nie powstaje w ciągu kilkunastu dni, ale trwa co najmniej kilkanaście miesięcy. W przypadku terenu przy ulicy Moniuszki była ona działaniem podjętym w interesie mieszkańców centralnej części naszego miasta. W centrum Czechowic-Dziedzic nie brakuje obiektów handlowych, a najbliższy sklep dyskontowy znajduje się w odległości około 200 metrów od tej posesji. Wybudowanie kolejnego generowałoby wzmożenie ruchu samochodowego i wielu innych uciążliwości dla mieszkańców. Brakuje natomiast zieleni, stąd koncepcja utworzenia w tym miejscu niewielkiego parku. Przypomnę, że zmiana w planie zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu nie była - jak stara się to przedstawić jeden z właścicieli - moją osobistą decyzją, bo takich kompetencji burmistrz nie posiada. Decyzję w tej sprawie podjęła w drodze uchwały - niemal jednogłośnie - Rada Miejska Czechowic-Dziedzic, w dniu 10 lipca 2018 roku. 20 radnych zgodziło się z opinią, by w interesie mieszkańców Czechowic-Dziedzic nie dopuścić do budowy przy ulicy Moniuszki obiektu handlowego, otoczonego brukowanymi parkingami.

Jako burmistrz - gospodarz Czechowic-Dziedzic - czuję się odpowiedzialny za to co dzieje się w całej gminie, a więc również za to co dzieje się na należącej do prywatnych właścicieli posesji przy ulicy Moniuszki. Właśnie dlatego, już wiele lat temu, podjąłem starania o odkupienie tego terenu i zagospodarowanie go w sposób jak najbardziej oczekiwany przez naszych mieszkańców. Nie mogę natomiast ponosić odpowiedzialności za stan, w jakim znajduje się obecnie ta prywatna posesja oraz stojący na niej budynek. To, jak bardzo zależy mi na tym, aby to miejsce wyglądało inaczej, potwierdza fakt, że niedawno wziąłem udział w społecznej akcji uprzątnięcia tego terenu.

Burmistrz Czechowic-Dziedzic Marian Błachut


aka, mp / czecho.pl

REKLAMA

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu czecho.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.