czecho.pl - medium nr 1 w Czechowicach-Dziedzicach

Reklama

Wiadomości

  • 8 lutego 2022
  • 13 lutego 2022
  • wyświetleń: 5806

[WYWIAD] Prezes MRKS o planach na rundę wiosenną i o krytyce zarządu

Z prezesem MRKS Czechowice-Dziedzice, Krzysztofem Adamcem, rozmawiamy o celach czechowickiej drużyny na rundę wiosenną oraz sytuacji klubu, m.in. w kontekście finansów i krytyki zarządu.

prezes mrks krzysztof adamiec
Prezes MRKS Czechowice-Dziedzice, Krzysztof Adamiec · fot. mp / czecho.pl


Panie prezesie, rozpocznijmy od spraw sportowych. Jakie są cele MRKS na rundę wiosenną? Awans? Utrzymanie?

Realnie mówiąc, na awans nie ma żadnych szans. Natomiast pierwszy cel to zapewnić sobie jak najszybciej bezpieczne utrzymanie. A potem? Czym wyżej, tym lepiej. Wygrać każdy najbliższy mecz. Na dzisiaj uważam, że klubu nie stać na awans. Prosty przykład: spokojne granie w IV lidze, to jest budżet około 250 tysięcy złotych, a spokojne granie w III lidze, to jest budżet 900 tysięcy, czyli trzy razy większy. Na dziś nie widzę w naszym rejonie, w Czechowicach-Dziedzicach firmy, która by została głównym sponsorem, która wyłożyłaby 300, 400 tysięcy. Wiązaliśmy duże nadzieje z budową Beskid Park. No niestety. Dotarłem do wszystkich działających tam firm, wsparła nas jedna. Żeby powalczyć o awans trzeba mieć środki i zapewniony budżet już na start w III lidze. Nie może być tak, że "awansujemy a potem się zobaczy, na pewno przyjdą sponsorzy". W to już nie wierzę.

Jeśli chodzi o kwestie finansowe, to pojawiły się głosy o połączeniu wszystkich klubów, które są w sołectwach, z MRKS, w jeden.

Te rozmowy i takie idee toczą się już od lat 70 -tych. Z mojego punktu widzenia to jest nierealne. Wszystkie sołectwa chcą mieć swoje kluby i grać jak najwyżej. Nie widzę tego ze względu na lokalne ambicje. Nie mówię, że to jest złe, ale moim zdaniem się to nie uda, chyba że ktoś w gminie dojdzie do wniosku, że chce mieć klub na wyższym poziomie rozgrywkowym i da konkretne pieniądze na jeden klub. Nie widzę takiego odważnego we władzach miasta, który by się na to zdecydował. To nie byłaby popularna decyzja. W latach 80-tych mówiło się jeszcze o Młodzieżowym Gminnym Ośrodku Piłkarskim, gdzie prowadzona byłaby szkółka piłkarska dla młodych talentów, które chciałyby się rozwijać. Ale dzisiaj nie pojawia się taki temat.

MRKS ma podpisaną umowę z UMKS. Dużą szansą na dobre wyniki sportowe byłoby zaangażowanie młodych talentów. Niektórzy trenowali w Górniku Zabrze, niektórzy w GKS Katowice.

Jest kilku zawodników, którzy trenują czy grają w klubach, które mają drużyny w Ekstraklasie. Oferują trochę lepsze warunki, mają lepszą na przykład bazę. Natomiast dzięki temu, że piłka jest najbardziej popularnym sportem, okoliczne szkółki wyławiają talenty w wieku 11, 12 lat. Trudno jest doprowadzić, byśmy mieli kilka talentów, które by wzmocniły drużynę grającą w IV lidze. Są to pojedyncze przypadki, reszta rozchodzi się po stojących piłkarsko wyżej szkółkach, czy też prowadzonych przez byłych piłkarzy, jak na przykład Łukasza Piszczka. Kiedyś jeden z posłów spytał mnie, co trzeba by było zrobić, by polska piłka była mocniejsza? Moim zdaniem dzisiejsza piramida piłkarska jest postawiona na głowie. Żeby była poprawnie postawiona, to na najniższym poziomie rozgrywkowym powinny być najlepsze boiska i najlepsi trenerzy. Wtedy oni wyćwiczyliby młode talenty. Realia jednak są odwrotne, niż powinny być. Teraz trener szkolący najmłodszych, pracuje za powiedzmy 800 złotych. Gdyby taki trener zarabiał choćby najniższą średnią krajową, mógłby całą wiedze i siłę poświęcić na jak najlepsze szkolenie młodzieży. Tak niestety nie jest.

Pojawiają się opinie, że słabe wyniki, jakie dziś osiąga MRKS to jest wina zarządu, prezesa.

Zarząd na wyniki ma jakiś wpływ. Ale zarząd nie decyduje o tym, kto gra w danym meczu. Od tego jest trener. Wszyscy chlelibyśmy, by drużyna była jak najwyżej, po to działamy w piłce nożnej. Nikt w klubie nie zarabia z zarządu. Nikt, póki ja jestem prezesem, nie bierze z klubu ani złotówki. Każdy z nas poza klubem ma swoją normalną pracę, a klubem zajmujemy się popołudniami. Ludzie się dziwią, że członkowie zarządu biorą mopa i sprzątają szatnię... Nawet zrobiliśmy zrzutkę by kupić pralkę by prać stroje. Wszystko robimy sami. Nie robimy tego dla pochwał, bo i tak częściej się słyszy krytykę. Owszem, mamy wpływ na to, kto będzie trenerem. Zatrudniając danego trenera wydaje nam się, że to jest dobry wybór. Zawsze rozmawiamy z kilkoma trenerami. Ale nawet w takich klubach jak Legia Warszawa nie mają pewności, że trener "zrobi" oczekiwany wynik. To jest zawsze loteria, czy to jest Liga Mistrzów, czy to jest IV liga. Jednocześnie zapraszam wszystkich chętnych do pomocy w klubie w ramach wolontariatu. Natomiast wszystkie osoby zainteresowane sprawami finansowymi czy też organizacyjnymi również zapraszam - chętnie udzielę odpowiedzi na wszystkie pytania. Numer telefonu do mnie jest na stronie internetowej klubu.

Odszedł trener Jarosław Kupis, teraz MRKS ma nowego trenera, przyszli nowi zawodnicy. Jakie ma pan nadzieje w związku z nowym trenerem i nowymi zawodnikami?

Przede wszystkim mam nadzieję, że nic złego się nie zdarzy w związku z sytuacją epidemiczną. Zdarzają się też kontuzje, kartki, ale myślę, że jak się dobrze wszystko ułoży, po przebudowie szatni jesteśmy w stanie być w pierwszej piątce.

Rozmawiał: mp

mp / czecho.pl

Reklama

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu czecho.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.