Wiadomości

  • 13 października 2022
  • wyświetleń: 952

Kluby LaLiga mają problemy. Wszystko przez zasady, które ograniczają kluby.

Materiał partnera:

Jeśli mielibyśmy porównywać ligę Hiszpańską i Angielską to możemy śmiało stwierdzi, że są to zupełnie dwa różne światy. Liga angielska zaczyna być dywizją, której potencjał jest widoczny niemal na każdym kroku, natomiast Hiszpanie żyją wymogami, z którymi wiele klubów sobie nie radzi.

Prezes LaLiga, Javier Tebas, mając zapewnić odpowiedni byt swoim klubom uparcie trzyma się wymogów. Rzeczywistość niestety jest zupełnie inna. Zasady, które mówią o różnych umowach w tym CVC oraz podatkach, są kłodą nie do przejścia dla wielu drużyn. Jest to tym bardziej nie do przyjęcia patrząc na to jakie straty ponoszą kluby. I tak w zeszłym sezonie Sevilla, Atletico Mardyt czy Betis skończyły sezon na minusie. Kluby, żeby jakoś wyjść na prostą muszą zacząć sprzedawa zawodników. Oczywiście alarm jeszcze nie wybił, aczkolwiek jeśli nic nie zmieni się w tym temacie można oczekiwa, że będzie gorzej. Miejmy nadzieję, że dogadają się w każdej kwestii i będzie gdzie oglądać El Clasico. To przecież najważniejsze wydarzenie sezonu dla każdego kibica.

LaLiga


Czy umowa CVC to wejście na minę?



Jakiś czas temu w hiszpańskiej lidze doszło poniekąd do rewolucji. 17 klubów podpisało umowę CVC na mocy której część z przychodów klubów komercyjnych przejdzie na konto funduszu w Stanach Zjednoczonych. Kluby, które zdecydowały się na podpisanie niniejszej umowy mają do podziału ok 1,2 mld euro . Sumka wydaje się być konkretna, a na pierwszy rzut oka miało to być dobre posunięcie. W końcu można poprawić budżety klubów. W końcowym rozrachunku, oraz biorąc pod uwagę, że jest to umowa długoterminowa szacunki wcale nie okazały się być tak fajne. Umowom CVC sprzeciwiły się takie kluby jak Real Madryt, FC Barcelona oraz Athletic Bilbao. Jak się okazało, dobrze zrobili.

Podatki kolejnym problemem



Umowy CVC nie są jedynym problemem Hiszpanów. Suma podatków zapłacona przez zawodnika może być większa aż o 60% od sumy podatku w Serie A lub Premier League, co wyjątkowo zniechęca wielu piłkarzy. Powstał nawet specjalny raport stworzony przez Agencje EFE i kancelarię Garrigues, która zrobiła kalkulację. Piłkarz X podpisał umowę na 5 lat, na mocy której będzie zarabiał 25 mln euro rocznie. Do tego trzeba dodać przychód 50 mln euro z racji praw do swego wizerunku. W czasie tych 5 lat zawodnik musi oddać skarbówce 215, 1 mln euro, natomiast w Serie A byłoby to 130,4 mln euro, a w Premier League "tylko" 120, 7 mln euro. Biorąc pod uwagę rosnącą inflację na całym świecie, niestety nie zapowiada się na lepsze.

Dwa kluby dominują w La Liga



W ostatnim czasie w rozgrywkach LaLiga wyłoniły nam się cztery kluby. Są to Real, Barcelona, Athletico i Sevilla. Każdy klub walczy o podium, jednak jeśli mówimy o marketingu, potencjale sportowym i finansowym możemy śmiało powiedzie, że liczą się tylko dwa: Real i Barcelona. Nawet jeśli Katalończycy toną w długach, to ich potencjach komercyjny jest tak ogromny, że nie bać się upadku z top 2.