czecho.pl - medium nr 1 w Czechowicach-Dziedzicach

Reklama

Wiadomości

  • 3 grudnia 2007
  • wyświetleń: 1769

Biurokracja hamuje remont pałacu

Komplet dokumentów potrzebnych do rozpoczęcia renowacji XVIII-wiecznego pałacu Kotulińskich w Czechowicach-Dziedzicach składa się z kilkudziesięciu ekspertyz, analiz, opinii. A to dopiero początek drogi. Bo jak ktoś bierze się za remont zabytku musi uzbroić się w cierpliwość i nie bać się biurokracji.

Dawna siedziba rodu Kotulińskich, niegdysiejszych właścicieli Czechowic, to jedna z zabytkowych perełek Śląska. Jednak przez lata nikt się o nią nie troszczył. Gdyby nie nowy właściciel, miniona zima mogła być dla pałacu ostatnią. W grudniu zeszłego roku podupadłą rezydencję kupiła spółka Polplast. Zaraz po podpisaniu dokumentów nowy gospodarz zabezpieczył budynek przed mrozami, naprawił dach. - To ostatni moment, by obiekt uratować - mówi architekt Piotr Wawrzeńczyk, który z żoną opracował koncepcję prac restauratorskich pałacu i otaczającego go parku.

Projektanci zostali wytypowani w lutym. Koncepcja programowo-przestrzenna renowacji czechowickiego zabytku była gotowa w maju. Kompletowanie reszty niezbędnych dokumentów zajęło kolejnych... sześć miesięcy. Przy przygotowaniu koncepcji, a potem również projektu technicznego remontu konserwatorskiego z projektantami współpracowało około 20 ekspertów z różnych dziedzin - od mykologów (badanie zagrzybienia budynku), geologów, po sprawy techniczne związane z przyłączami wody czy gazu. - Lista ludzi zaangażowanych w przygotowanie dokumentacji pokazuje jak potężna to była robota - mówi Wiesław Zych, założyciel Polplastu.

Sporo czasu zajęło załatwianie zezwoleń na prace budowlane. Dokumenty musiały trafić do wielu urzędów, w tym Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Więcej czytaj w Dzienniku Zachodnim.

Reklama

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu czecho.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.