Wiadomości

  • 20 września 2023
  • 22 września 2023
  • wyświetleń: 5697

[WIDEO] Święto w Bronowie! Rotuz pokonuje 3-ligowca i melduje się w finale Pucharu Polski!

Grad goli w Bronowie. Tamtejszy Rotuz zwyciężył 4:3 w starciu z wyżej notowanym trzecioligowym Rekordem Bielsko-Biała i zameldował się w finale Pucharu Polski Podokręgu Bielskiego! Dla To największe osiągniecie bronowian w całej historii klubu.

Święto w Bronowie! Rotuz pokonuje 3-ligowca i melduje się w finale Pucharu Polski!
Święto w Bronowie! Rotuz pokonuje 3-ligowca i melduje się w finale Pucharu Polski! · fot. Rotuz Bronów


Zespół Rekordu nie zlekceważył drużyny z Bronowa. Wystawił, jeśli nie najsilniejszy, to na pewno optymalny skład, a Rotuz raczej był skazywany na pożarcie w tym starciu - w lidze odnotowuje same porażki, a marnym pocieszeniem jest, że sa one pechowe, nieznaczne i po niezłej grze.

Już w 3. minucie można było przecierać oczy ze zdumienia, gdy Rafał Adamczyk przedryblował kilku defensorów rywala i mocnym strzałem otworzył wynik spotkania. Po niespełna 10 minutach kolejna akcja, tym razem zakończona rzutem rożnym. Do narożnika podszedł Feruga, dokręcił piłkę mocno na pierwszy słupek i futbolówka nieznacznie podbita przez obrońcę rywala wpada do bramki, dając już dwubramkowe prowadzenie.

W tym momencie wszyscy w Bronowie byli zdziwieni - jedni negatywnie, a reszta pozytywnie! Rotuz grał jak natchniony, a jego skoki pressingowe dyktowane przez trenera Kubicę były niesamowite, w dodatku prawie zawsze skuteczne. Rekord miał problem z konstruowaniem akcji, a Rotuz sprawnie przesuwał się po boisku, uniemożliwiając rozwój jakiejkolwiek akcji, a gdy nadarzyła się okazja - dochodziło do odbioru i kontry. Rotuz nie bał się atakować, a także dryblować, ale również nie bał się bronić pewnie i skutecznie.

Mimo tego, że zespół rywali nie stworzył w pierwszej połowie praktycznie żadnych okazji do zdobycia gola, to wystarczyła im jedna bezpańska piłka na 20. metrze, płaski i celny strzał Wyroby, aby w 24. minucie zdobyć kontaktowe trafienie. Mogło się wydawać, że będzie to impuls dla przyjezdnych, że gospodarze poczują strach, a doświadczony przeciwnik to wykorzysta, ale nic z tych rzeczy. Rotuz grał swoje, grał pewnie, przeważał w ofensywie, a jednocześnie zabezpieczał tyły swoich formacji.

Po pierwszej połowie stojącej na wysokim poziomie w przerwie przyszedł niepokój o to, jaka będzie gra obu drużyn po zmianie stron. Stało się tak jak każdy kibic mógł założyć - Rekord ruszył do odrabiania strat, napotkał jednak na swej drodze bardzo solidnego w defensywie rywala. Dlatego każdy pomysł na akcję ofensywną był skutecznie neutralizowany.

Dobra gra defensywna gospodarzy nie doprowadziła do utraty gola, a dodatkowo umożliwiała wyprowadzanie kontrataków - po jednaj z takich akcji w słupek trafił Cyroń. Jak to się mówi: "co się odwlecze to nie uciecze...", ale żeby zdobyć gola przewrotką? To się nie miało prawa udać, a jednak! Najpierw faulowany przed polem karnym był Szczelina, czego konsekwencją była czerwona kartka dla faulującego kapitana gości. Do stałego fragmentu gry podszedł Feruga, piłka po jego strzale została podbita przez mur i miała spaść wprost pod nogi Cyronia, ten jednak nie czekał, aż spadnie na murawę, tylko złożył się idealnie do przewrotki i uderzył na tyle precyzyjnie, że strzał ten zaskoczył bramkarza gości, dając dwubramkowe prowadzenie gospodarzom.

Rotuz był na fali, jednak Rekord nie odpuszczał. W 79. minucie padł kolejny gol kontaktowy, dający gwarancję emocji w końcówce meczu. Jak się okazało, Rotuz również nie miał zamiaru przejść do twardej defensywy, a tym razem na listę strzelców sytuacji sam na sam wpisał się Szczelina, a była 89. minuta!

Trzeba przyznać że atmosfera na boisku gęstniała z każdą minutą. Rekord nie chciał odpuścić, a Rotuz nie chciał wypuścić sukcesu z rąk. W takiej sytuacji sędzia powinien być sprawiedliwym rozjemcą i gwarantem porządku na boisku, jednak... Na przestrzeni kilku minut dwóch graczy wyleciało z boiska z czerwonymi kartkami. Co ciekawe, był to ewidentny wynik frustracji, gdyż przeciwnik za identyczne przewinienia nawet nie był karany przerwaniem gry. Rekord wykorzystał ten chaos i w 93. minucie zdobył - jak się okazało -ostatniego gola w tym meczu.

Spotkanie zakończyło się w 99. minucie, dając zasłużone zwycięstwo drużynie z Bronowa.



Kto był ten na pewno nie żałuje. Rotuz w finale!

Rotuz Bronów - Rekord Bielsko-Biała 4:3 (2:1)

1:0 Adamczyk (3′)
2:0 Bogunia (11’, gol samobójczy)
2:1 Wyroba (24’)
3:1 Cyroń (72′)
3:2 Idzik (79′)
4:2 Szczelina (89′)
4:3 Kasprzak (90+3′)

Rotuz: Granatowski - Cyroń, Mencnarowski, Bieńko, Strzelczyk, Pisarek, Feruga, Wronka (76′ Rodak), Wieczorek (61′ Dzida), Skęczek (50′ Szczelina), Adamczyk (90′ Tański)

Rekord: Szumera - Macura (46′ Madzia), Pańkowski, Walaszek (46′ Kareta), Bogunia (46′ Kasprzak), Wyroba (46′ Nowak), Twarkowski, Mańka (46′ Nocoń), Kamiński (46′ Waluś), Kempny (61′ Świderski), Idzik
Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z tematu "Rotuz Bronów" podaj

Reklama

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu czecho.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.

Rotuz Bronów

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z tematu "Rotuz Bronów" podaj