
Wiadomości
- 18 sierpnia 2025
- wyświetleń: 2628
[FOTO] Dali z siebie wszystko. Czechowiczanin wystąpił na World Games w Chengdu
W chińskim Chengdu odbyły się zawody World Games, zwane również igrzyskami sportów nieolimpijskich. W reprezentacji Polski kajak polo wystąpił czechowiczanin Łukasz Pilarz, zawodnik UKS SET Kaniów. Polacy zajęli ostatecznie 7. miejsce.
Choć z meczu na mecz grali coraz lepiej, to na siódmym miejscu zawody World Games kończą polscy zawodnicy, którzy wystartowali w turnieju kayak polo. W Chengdu dali z siebie wszystko, ale jedyną wygraną zanotowali dopiero w ostatnim spotkaniu, co dało im siódme miejsce w całych zawodach. - To był ciężki dla nas turniej - mówią biało-czerwoni.
Można powiedzieć, że Polacy tak naprawdę debiutowali w zawodach kayak polo w World Games. Co prawda rywalizowali w tej imprezie już w 2017 roku we Wrocławiu, ale wówczas jako organizator mieli zapewnione pewne miejsce bez kwalifikacji, a poza tym grało wtedy zaledwie dwóch z aktualnych reprezentantów.
I trzeba przyznać, że biało-czerwoni trafili na niełatwą grupę. Na początek musieli zmierzyć się z Duńczykami, czyli bardzo solidną drużyną. Do tego czekały ich pojedynki z Francuzami, wicemistrzami globu oraz zawsze mocnymi Hiszpanami. - Faza grupowa to ustawienie drabinki do fazy pucharowej. Dobrze jest być wysoko, natomiast nie przekreśla to w żaden sposób szans na ostateczny dobry wynik i walkę o finał. A właśnie po to tu przyjechaliśmy, chcemy o to walczyć - mówił Paweł Teleman, trener naszej reprezentacji.
W pierwszym meczu biało-czerwoni zmierzyli się z Duńczykami. Niestety nerwowo weszli w spotkanie, mieli problemy z decyzyjnością, co szybko wykorzystali rywale i zdobyli pierwszą bramkę już w pierwszej swojej akcji. Następnie rywale wykorzystali grę w przewadze (karę otrzymał Maciej Rosiak) i prowadzili już 2:0. Polacy nie poddali się jednak i kontaktowego gola zdobył Juliusz Bulira, choć przeciwnicy znów pokazali się z dobrej strony i uciekli Polakom (3:1). Ponownie błysnął jednak Bulira, który po raz drugi wpisał się na listę strzelców, ale Duńczycy na pięć minut przed końcem meczu ustalili wynik spotkania na 4:2, a następnie jedynie bronili piłki.
- Myślę, że jednak stres zrobił swoje w tym wypadku - oceniał Teleman. - Tak naprawdę pierwsza połowa troszeczkę ustawiła ten mecz. W drugiej zaczęliśmy już grać swoje kayak polo i tak naprawdę skończyliśmy ją remisem. Miejmy w pamięci to, że Duńczycy są to medaliści zeszłorocznych mistrzostw świata, więc poprzeczka była wysoko ustawiona. Uważam natomiast, że ten mecz był do wygrania, w najgorszym wypadku do zremisowania - dodał.
- Rywale postawili mocno na obronę, a do tego doszło kilka słupków i kilka poprzeczek z naszej strony. Tworzyliśmy jednak sytuacje. Zabrakło postawienia tej kropki nad "i". Ale wyciągniemy wnioski, postaramy się w następnym meczu żeby ta piłka wpadała do siatki przeciwnika częściej niż do naszej. Mimo tej porażki jesteśmy wciąż zmotywowani. Jesteśmy pewni siebie. I na pewno wyjdziemy na następny mecz z podniesionymi głowami. Postaramy się dumnie reprezentować nasz kraj i przynieść wiele emocji kibicom. No i miejmy nadzieję, że wyjdziemy zwycięsko z tych meczów - mówił po pierwszym spotkaniu Mateusz Donart, kapitan naszej reprezentacji.

Drugie grupowe spotkanie z udziałem Polaków było jeszcze bardziej emocjonujące. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Hiszpanie co chwila wychodzili na prowadzenie, a biało-czerwoni dzielnie gonili wynik (do przerwy przegrywali 3:4). Kiedy było już 3:5, wydawało się, że to rywale przejmą inicjatywę, ale dzięki kolejnym golom Jana Buliry oraz Donarta nasi reprezentanci znów wyrównali! Niestety, ostatnie bramki w tym spotkaniu zdobywali jednak Hiszpanie i to oni zwyciężyli 8:5.
- Myślę, że w tym meczu skonstruowaliśmy atak lepiej, niż w pierwszym. W obu meczach byliśmy zdeterminowani, ale tutaj udało nam się zachować więcej chłodnej głowy, szczególnie w pierwszej połowie. W drugiej, jak wynik odjechał, to się już pogubiliśmy. W drugim meczu zagraliśmy lepiej, niż w pierwszym i mam nadzieję, że w trzecim zaprezentujemy się lepiej, niż w drugim - uśmiechał się Jan Bulira.
W ostatnim meczu grupowym biało-czerwoni zmierzyli się z Francuzami, czyli wicemistrzami świata. Co prawda dobrze otworzyli mecz, bo do bramki rywali trafił Wiktor Mańczak (na 1:0), a na 2:1 dla Polaków trafił Jan Bulira, to później okazało się, że było to ostatnie prowadzenie naszych graczy w tym meczu. Choć walki biało-czerwonym nie można było odmówić, to w drugiej połowie Francuzi zdominowali spotkanie i pewnie wygrali 10:4.

- Faza grupowa była dla nas trudna i nie ukrywam, że nie poszła po naszej myśli. Z meczu na mecz graliśmy jednak coraz lepiej, ale było to trochę za mało. Musimy wyciągnąć wnioski na kolejny sezon. Turniej się jednak nie skończył i będziemy walczyć do samego końca - mówił Donart.
Trzy przegrane w fazie grupowej oznaczały, że Polacy zajęli czwarte miejsce w grupie i nie byli dobrze rozstawieni na ćwierćfinał. Ostatecznie trafili na Niemców, czyli na mistrzów świata i Europy. Choć wiadomo było, że biało-czerwoni nie odpuszczą, to jednak niespodzianki nie było. Polacy mieli swoje dobre momenty, ale Niemcy pewnie wygrali 5:2 i awansowali do najlepszej czwórki, a naszym zawodnikom pozostała walka o piąte miejsce.
- Niemcy aspirują, żeby wygrać ten turniej. Postawiliśmy opór, ale to było za mało. Zrobimy wszystko, żeby zwyciężyć w kolejnym meczu i dalej walczyć o piąte miejsce. Tutaj nie ma słabych drużyn. To najlepsze ekipy na świecie. Najmniejszy błąd powoduje, że mecz idzie w innym kierunku, niż byśmy chcieli. Jeśli coś nie pójdzie na początku, to ciężko jest później nadrobić - podkreślał Teleman.
W pierwszym spotkaniu walki o piątą lokatę Polacy ponownie zmierzyli się z Francuzami. I mecz miał podobny przebieg do tego z grupy. Biało-czerwoni walczyli w pierwszej połowie, choć rywale minimalnie odstawali, a w drugiej rywale znów dominowali. W konsekwencji do Francja zwyciężyła 9:4 i pozostała w walce o piątą lokatę. Cel Polaków zmienił się natomiast na grę o siódmą pozycję.

Na zakończenie turnieju zespół prowadzony przez trenera Telemana pokazał jednak klasę i charakter. Polacy, mimo słabszego początku, nie dali najmniejszych szans reprezentantom gospodarzy i po golach Jana Buliry (dwa), Macieja Rosiaka, Wiktora Mańczaka (dwa), Huberta Migdalskiego, Juliusza Buliry i Mateusza Donarta zwyciężyli 8:0 i zajęli siódmą pozycję w turnieju.
- To był ciężki dla nas turniej. Niestety zagraliśmy poniżej naszych możliwości i oczekiwań. Wyciągamy z tego trudną lekcję, ale wartościową. Zyskaliśmy sporo doświadczenia i uważam, że po tych zawodach wrócimy silniejsi. Jeśli chodzi o ostatni mecz, to Chińczycy niczym nas nie zaskoczyli. Musieliśmy trochę dostosować jednak styl gry do fizyczności rywali. W drugiej połowie poprawiliśmy naszą grę, co zresztą widać po wyniku - podsumował turniej Donart.
Teleman podkreśla, że prowadzony przez niego młody zespół zyskał bezcenne doświadczenie, które zaprocentuje w przyszłości, a warto dodać, że już za trzy tygodnie biało-czerwonych czekają mistrzostwa Europy, które odbędą się na Słowenii. - Gramy jako drużyna, więc zarówno wygrywamy, jak i przegrywamy jako cała ekipa. Chłopaki zostawili swoje serca na boisku. Nie przyjechaliśmy tutaj tylko rozegrać turnieju, ale chcieliśmy walczyć o medale. Kończymy z siódmym miejscem, ale zyskaliśmy sporo doświadczenia - zakończył szkoleniowiec.

Reprezentacja Polski w kayak polo na World Games 2025:
Mateusz Donart (kapitan), Hubert Migdalski, Łukasz Pilarz, Jan Bulira, Juliusz Bulira, Maciej Rosiak, Bartosz Barański, Miklos Timar, Wiktor Mańczak i Kacper Grzebalski.
- Trener: Paweł Teleman,
- Kierownik drużyny: Paweł Kalinowski.
ZOBACZ TAKŻE

Gorący temat[FOTO] Kaniów europejską stolicą kajak polo! Za nami Mistrzostwa Europy

[FOTO] Kaniów stał się stolicą kajak polo. Za nami Mistrzostwa Polski Seniorów i Młodzików

Zmarła kajakarka Ewa Wisła, olimpijka z Moskwy i zawodniczka Górnika Czechowice

[FOTO] Czechowiczanie z Nagrodami Marszałka Województwa Śląskiego za wybitne osiągnięcia sportowe

[WIDEO] Renata Przemyk pracowała w "zapałkowni". Opowiedziała o tym u Marcina Mellera

[FOTO] Pani Helena z Ligoty ukończyła 100 lat! Z tej okazji odwiedził ją burmistrz Marian Błachut
Komentarze
Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu czecho.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.




