UWAGA! Pułapka na kierowców w centrum Czechowic-Dziedzic. Nie daj się naciągnąć!
Od kilku dni przy ul. Piłsudskiego w Czechowicach-Dziedzicach prywatny parking ma nowego operatora, który urządził sobie istne polowanie na kierowców, niejako wymuszając na nich horrendalne opłaty. Trzeba mieć świadomość jednego - to nie są mandaty i zdaniem prawników nie ma żadnych podstaw, by wnosić jakiekolwiek opłaty. To nie zwykły parking - to model biznesowy generujący gigantyczne zyski, a nieświadomi zagrożenia kierowcy w obawie o konsekwencje prawne tracą pieniądze.
To nie mandat, choć go łudząco przypomina. To wezwanie do opłaty w związku z niedotrzymaniem warunków umowy, którą rzekomo zawarliśmy poprzez zaparkowanie auta · fot. nadesłane przez czytelnika
O ile dla mieszkańców Czechowic-Dziedzic to nowość, o tyle w innych polskich miastach to norma i kierowcy w większości zdążyli się już przyzwyczaić. W wielkim skrócie właściciel terenu chcąc zapewnić dostępność miejsc parkingowych, wprowadza regulamin nakazujący opłatę. Najczęściej to nieduże kwoty, z których początkowo zwolnieni są klienci obiektu, do którego należy parking. Należy pobrać bilet i włożyć go za szybę - pierwsza godzina lub dwie są darmowe, tak by załatwić najważniejsze sprawy i nie blokować zbyt długo ograniczonej liczby miejsc parkingowych. Tak jest m.in. przy galerii handlowej Sfera w Bielsku-Białej czy przy większości średniej wielkości marketów zlokalizowanych w pobliżu gęstej zabudowy. To logiczne, że firma chce, by miejsca parkingowe były dla klientów.
Regulamin jest długi i pisany drobnym drukiem. Jego przeczytanie trwa kilka minut, co w kontekście całej sprawy jest kluczowe · fot. nadesłane przez czytelnika
Jak to działa w tym przypadku?
W Czechowicach-Dziedzicach przy ul. Piłsudskiego jest inaczej. Parking znajduje się bezpośrednio przy drodze i jest opatrzony słabo widocznymi znakami, przy których znajduje się długi i skomplikowany regulamin. Sprawdziliśmy - jego przeczytanie zajmuje około 4-5 minut, Aby to zrobić trzeba wyjść z auta i stanąć bezpośrednio przed tablicą (mały i gęsty druk). Ten czas jest ważny i za chwilę do niego wrócimy. Z regulaminu wynika, że od godziny 18.00 do godziny 6.00 należy zeskanować kod QR i opłacić online postój w kwocie 2 zł za każdą rozpoczętą godzinę parkowania. Chcąc zaparkować w godzinach od 6.00 do 18.00 należy wykupić miesięczny abonament w kwocie 100 zł. Nie ma parkomatu, nie ma możliwości opłacenia krótkiego postoju.
Sprostowanie
W pierwotnej wersji artykułu umieściliśmy mapkę, na której były zaznaczone miejsca parkingowe przy ul. Piłsudskiego - od skrzyżowania z ulicą Niepodległości do ul. Szarych Szeregów. Parking, o którym mowa w tym artykule, znajduje się bezpośrednio przy budynku o adresie Niepodległości 14A. Przepraszamy czytelników za wprowadzenie w błąd.
Parking znajdujący się przy budynku o adresie Niepodległości 14a · fot. Nadesłane przez czytelnika
Pani, która wystawia "wezwania" czeka na swoje ofiary w samochodzie zaparkowanym po przeciwnej stronie jezdni, na miejskich bezpłatnych miejscach parkingowych · fot. nadesłane przez czytelnika
Jak wspomnieliśmy, przeczytanie regulaminu od A do Z zajmuje kilka minut. Nie macie jednak szans go przeczytać, bo już po około 30-40 sekundach z zaparkowanego w pobliżu Suzuki wychodzi kobieta, która wystawia wezwanie do zapłaty. Kwit jest łudząco podobny do bloczków opłat na miejskich parkingach. Za nieuprawniony postój musicie zapłacić 250 zł o ile zrobicie to do 7 dni. Po upływie 7 dni od wystawienia wspomnianego kwitu, opłata wynosi 450 zł. - To jest złodziejstwo - komentują ukarani kierowcy.
Nie dajcie się naciągnąć!
Nie mamy żadnych wątpliwości, że tego typu praktyki mają na celu wyciągnięcie jak największej ilości pieniędzy od kierowców, którzy nie są świadomi zagrożenia. To model biznesowy oparty na praktykach, które budzą duże wątpliwości natury prawnej. Ludzie przyjeżdżają załatwić jakieś sprawy, parkują samochód i nawet jeśli znajdą regulamin, nie mają szans przeczytać go do końca. Wracając do samochodu nawet po 2-3 minutach, za wycieraczką znajdują wezwanie do zapłaty. Wiele osób płaci, a operator parkingu zagarnia wielotysięczne zyski w skali każdego dnia.
Czy trzeba płacić?
Tu zdania są podzielone, ale każdy musi podjąć decyzję samodzielnie. To nie miejsce, by udzielać porad prawnych, ale co do zasady, nie da się ustalić właściciela pojazdu na podstawie tablic rejestracyjnych. Operator parkingu nie ma narzędzi prawnych, by wejść w ich posiadanie. Żeby to zrobić, musiałby wystąpić na drogę sądową, ale tego typu firmy nie tracą czasu na kosztowne i ciągnące się latami sprawy w sądach. Model biznesowy jest oparty na szybkim i dużym zysku, którym są bieżące dobrowolne wpłaty kierowców. Najlepiej wcale tam nie parkować, więc polecamy podesłać ten artykuł do wszystkich znajomych, którzy poruszają się po Czechowicach-Dziedzicach i mogą stać się ofiarą tej praktyki, którą tak naprawdę powinien zająć się UOKiK.
Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu czecho.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.