Wiadomości
- 26 czerwca 2026
- wyświetleń: 322
Między Śląskiem a Małopolską. Jak mieszkańcy powiatu bielskiego radzą sobie z finansami?
Materiał partnera:
W Siemianowicach Śląskich w rejestrach dłużników figuruje 9 procent mieszkańców. W Chorzowie, Bytomiu i Zabrzu, między 9 a 11 procent. W powiecie nowotarskim, po drugiej stronie Beskidów jest to już jedynie 1,7 procent. Czechowice-Dziedzice leżą dokładnie pomiędzy tymi dwoma światami: na południu województwa śląskiego, na skraju Bielskiego Okręgu Przemysłowego, z widokiem na Beskidy i z dostępem do rynku pracy, który od dekad należy do najstabilniejszych w regionie. Mimo tego, nasza sytuacja gospodarcza jest daleko od ideału. Do której strony regionu nam bliżej?
Dlaczego Śląsk,ma jeden z najwyższych współczynników zadłużenia?
Żeby zrozumieć miejsce Czechowic-Dziedzic na tej mapie, warto zacząć od liczb dotyczących całego regionu. Górny Śląsk jest niepodważalnym liderem koncentracji długu w Polsce, w czołówce miast na prawach powiatu z największym zadłużeniem jest aż pięć z Górnego Śląska. W Siemianowicach Śląskich zadłużenie na tysiąc mieszkańców wynosi 2,7 miliona złotych, a odsetek dłużników sięga 9 procent. W Świętochłowicach, Chorzowie, Bytomiu i Zabrzu zadłużenie na tysiąc mieszkańców waha się między 2,5 a 2,7 miliona złotych, a odsetek osób z problemami finansowymi to między 9 a 11 procent.
Aby lepiej zrozumieć przyczyny tak wysokiego poziomu zadłużenia na Śląsku, poprosiliśmy o komentarz doradztwo finansowe Outloop. Jak mówi ekspert:
"Ilość zadłużonych osób i wysokość ich długów na Górnym Śląsku to efekt złożonych procesów społeczno-ekonomicznych. Region od dekad zmaga się ze skutkami transformacji gospodarczej, a mimo że płace są tu zbliżone do średniej krajowej, a bezrobocie niskie, mamy do czynienia z wysokimi kosztami życia."
To ostatnie zdanie jest kluczem do całej układanki. Śląski pracownik zarabia dobrze, ale wydaje też więcej niż przeciętny Polak. Tradycja konsumpcyjna regionu, historycznie związana z dobrze płatną pracą w przemyśle ciężkim, wygenerowała przez dekady styl życia, który trzyma się nawet wtedy, gdy struktura zatrudnienia się zmienia. Nowy samochód, remont domu, wyjazd wakacyjny to w śląskiej kulturze nie jest ekstrawagancja, tylko standard. A skoro dochody z biegiem historii spadają, różnicę domykają kredyty.
Jak z zadłużeniem radzi sobie Małopolska?
Na przeciwnym końcu finansowej mapy Polski leżą powiaty, w których dług jest zjawiskiem marginalnym. W powiecie nowotarskim, podobnie jak w powiatach nowosądeckim, limanowskim i dąbrowskim, zadłużenie na tysiąc mieszkańców nie przekracza 430 tysięcy złotych, a odsetek zadłużonych waha się w granicach 1,7-2 procent.
Skąd ta różnica? Gdy mieszka się w jednym miejscu od pokoleń, gdzie wszyscy wszystkich znają, skłonność do postępowania wbrew regułom jest znacznie niższa. Ale to tylko część wyjaśnienia. Równie ważna jest struktura ekonomiczna, mniejsze miasto, niższe koszty życia, często własny dom odziedziczony po rodzicach, bliższy dostęp do lokalnej żywności, mniej pokus konsumpcyjnych. W Małopolsce i na Podkarpaciu pożyczka wciąż bywa postrzegana jako ostateczność. Nie brakuje tu dostępu do banków, ale kultura finansowa nakazuje korzystanie z ich usług kredytowych jedynie w skrajnych przypadkach.
Jak wygląda sytuacja finansowa naszego miasta?
Czechowice-Dziedzice to miasto, które geograficznie i kulturowo siedzi dokładnie na styku tych dwóch światów. Od zachodu i północy obserwujemy śląskie tradycje przemysłowe, silne związki zawodowe, kulturę konsumpcyjną i wyższe wskaźniki zadłużenia. Od wschodu i południa - beskidzkie gminy o charakterze bliższym małopolskiemu. Andrychów, Kęty, Wadowice czy Kalwaria Zebrzydowska mają wyraźnie niższe poziomy zadłużenia niż przemysłowe centra województwa.
Powiat bielski, do którego należą Czechowice, wyróżnia się na tle województwa śląskiego pod kilkoma względami. Po pierwsze, różni nas struktura zatrudnienia. W Czechowicach-Dziedzicach i okolicach działa wiele znanych zakładów przemysłowych: PKP Cargo, Valeo, rafineria (dziś Unimot Terminale), TRW Automotive, zakłady naprawcze taboru kolejowego, walcownia metali. To zatrudnienie stabilne, z regularną pensją, inne niż w miastach górniczych Górnego Śląska, gdzie zmienne składniki wynagrodzenia (premie, nadgodziny, dodatki zmianowe) historycznie generowały trudniejszą do planowania strukturę budżetu domowego.
Na naszą gospodarkę działa też silnie bliskość Bielska-Białej. Miasto powiatowe, z silnym rynkiem pracy, centrami handlowymi i usługami, przyciąga zarówno mieszkańców Czechowic jako pracodawca, jak i jako miejsce wydawania pieniędzy. Ta bliskość aglomeracji z jednej strony podnosi koszty życia powyżej poziomów charakterystycznych dla małopolskich gmin, z drugiej, daje dostęp do lepiej płatnych miejsc pracy, co stabilizuje budżety domowe.
Jakie wnioski możemy wyciągnąć z sytuacji finansowej naszego regionu?
Czechowice-Dziedzice są miastem, które przez historię, geografię i strukturę zatrudnienia wypracowało finansowy charakter inny niż sąsiedni Górny Śląsk. Nie tak obciążony długami jak Bytom czy Siemianowice, nie tak oszczędny jak Nowy Targ czy Nowy Sącz. Gdzieś pośrodku i wbrew pozorom, to dobra pozycja na finansowej mapie Polski.
Nie oznacza to, że nie występują u nas problemy finansowe, wciąż mamy wiele czynników ryzyka, które mogą naszą sytuację dramatycznie pogorszyć. Najlepszym sposobem na uniknięcie zadłużenia w przyszłości niezmiennie pozostaje edukacja ekonomiczna i wsparcie profesjonalnego doradztwa finansowego.
Na granicy między śląskim, a małopolskim modelem finansowym czechowiczanie wypracowali własny. I, sądząc po danych, na dzień dzisiejszy, dobrze sobie w nim radzą.