Wiadomości

  • 17 września 2026
  • wyświetleń: 2155

Czy wiemy, co kupujemy w internecie? Kontrola zakończona skierowaniem sprawy do sądu

Zakupy przez internet są dziś codziennością. W portalach ogłoszeniowych bez trudu znajdziemy różnego rodzaju pojazdy elektryczne, które z wyglądu przypominają rowery, motorowery czy skutery. Problem pojawia się wtedy, gdy kupujący bez sprawdzenia obowiązujących przepisów wyjeżdża takim pojazdem na drogę publiczną. Przekonał się o tym boleśnie 44-letni obywatel Ukrainy, którego zatrzymali do kontroli policjanci z Komisariatu Policji w Czechowicach-Dziedzicach.

37 956191
Czy wiemy, co kupujemy w internecie? Kontrola drogowa zakończona skierowaniem sprawy do sądu · fot. KMP Bielsko-Biała


Podczas patrolu aspirant Dariusz Nowak i starszy posterunkowy Bartłomiej Golik z Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego Komisariatu Policji w Czechowicach-Dziedzicach zwrócili uwagę na pojazd, którym poruszał się mężczyzna.

- Jego konstrukcja i parametry powodowały, że nosił on cechy pojazdu kwalifikowanego jako motorower elektryczny. Problem w tym, że nie spełniał wymogów, jakie przepisy przewidują dla tego rodzaju pojazdów - relacjonuje podkom. Sławomir Kocur, oficer prasowy KMP w Bielsku-Białej.

- Pojazd nie był zarejestrowany i nie posiadał tablicy rejestracyjnej. Nie był również wyposażony w wymagane lusterko wsteczne, które pozwala kierującemu obserwować sytuację za pojazdem. Jak ustalili policjanci, nie posiadał także obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej - dodał przedstawiciel stróżów prawa z powiatu bielskiego.

W efekcie mężczyzna poruszał się po drodze pojazdem niedopuszczonym do ruchu. Policjanci sporządzili stosowną dokumentację, a następnie skierowali do Sądu Rejonowego w Pszczynie wniosek o ukaranie.

- 44-latek podczas interwencji tłumaczył, że kupując pojazd, otrzymał od sprzedawcy zapewnienie, że do jego użytkowania nie są potrzebne żadne dodatkowe dokumenty czy pozwolenia. Problem w tym, że zapewnienie sprzedawcy nie zwalnia kierującego z obowiązku przestrzegania przepisów - zwraca uwagę podkom. Kocur.

Ta sytuacja powinna być przestrogą dla wszystkich, którzy planują zakup przez internet różnego rodzaju pojazdów elektrycznych. Sam wygląd pojazdu czy opis zamieszczony w ogłoszeniu nie przesądza o jego prawnej kwalifikacji. Nie decyduje o niej również zapewnienie sprzedawcy, że "nie trzeba mieć prawa jazdy", "nie trzeba rejestrować pojazdu" czy "nie jest potrzebne ubezpieczenie".

To kupujący powinien przed zakupem sprawdzić, czym w świetle obowiązujących przepisów jest dany pojazd i jakie wymagania musi spełniać, aby można było legalnie poruszać się nim po drodze publicznej. Dotyczy to w szczególności różnego rodzaju pojazdów elektrycznych oferowanych w internecie, których wygląd może być mylący.

Coraz częściej na drogach pojawiają się konstrukcje przypominające rowery elektryczne czy hulajnogi, które jednak ze względu na swoje parametry nie mieszczą się w prawnych definicjach tych pojazdów.

Przed zakupem warto więc dokładnie sprawdzić parametry techniczne pojazdu, jego homologację, wymagania dotyczące rejestracji, wyposażenia oraz ubezpieczenia, a także upewnić się, czy i na jakich zasadach można nim poruszać się po drodze publicznej.

Przypominamy o tym, że internetowe ogłoszenie nie jest źródłem powszechnie obowiązujących przepisów prawa, a zapewnienie sprzedawcy nie zastępuje znajomości przepisów. Zanim kupimy elektryczny pojazd, który ma służyć nam do poruszania się po drogach, sprawdźmy dokładnie, co tak naprawdę kupujemy. W przeciwnym razie atrakcyjny zakup może okazać się bardzo kosztowny.

Sławomir KocurOficer Prasowy Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej

mp / czecho.pl

źródło: KMP Bielsko-Biała

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu czecho.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.