
Wiadomości
- 3 listopada 2008
- wyświetleń: 4450
Mieszkańcy mają dość tirów
Mieszkańcy ulicy hr. Kotulińskiego mają dość tirów jeżdżących tą wąską drogą.
– Mieliśmy tu już kilkanaście wypadków z udziałem ciężarówek. Pod tirem zginął tu młody chłopak, innym razem cysterna staranowała budynek mieszkalny, a ostatnio tir wyleciał z drogi i wylądował w stawie hodowlanym – wylicza mieszkaniec tej części miasta.
– Ulica Kotulińskiego jest po prostu za wąska dla tirów, co powoduje wypadki. Szczególnym zagrożeniem są cysterny z paliwem. Sami kierowcy tirów twierdzą, że należy zmienić trasę przejazdu ciężkich pojazdów – twierdzi czechowiczanin z ulicy Kotulińskiego. – To jeszcze nie wszystko. Znajdują się tu wszystkie trzy najstarsze czechowickie zabytki, a przejazd ciężarówek powoduje ich dewastację, a także naszych domów. Mimo że jest tu ograniczenie prędkości do 30 km na godz., to nikt go nie przestrzega. Boimy się o życie dzieci, które chodzą tędy do biblioteki – dodaje.
– Wszystkich dziwi fakt, że ulica Legionów (od stacji Shell) jest zamknięta dla tirów, a ulica Ligocka dla cystern. Przecież te drogi były specjalnie modernizowane pod ciężki transport. Z mieszkańców ulic Kopernika i Kotulińskiego zrobiono kozły ofiarne – twierdzi.
– W tej sprawie przeprowadzaliśmy konsultacje. Nie ma innej możliwości, by przenieść ruch samochodów, więc dalej będą tędy jeździć – ucina Renata Rus, szefowa wydziału inwestycji i zarządu drogami w ratuszu. – Ulica Kotulińskiego nie jest na tyle wąska, aby nie mogły tędy jeździć tiry. Z kolei bezpieczeństwo pieszym zapewnia chodnik – dodaje. – Mogłem się spodziewać takiej wypowiedzi z urzędu. Ludzie są coraz bardziej wściekli, a władze ciągle mówią nam to samo – denerwuje się mieszkaniec z ulicy Kotulińskiego.
Więcej w wydaniu papierowym Gazety Czechowickiej.
– Ulica Kotulińskiego jest po prostu za wąska dla tirów, co powoduje wypadki. Szczególnym zagrożeniem są cysterny z paliwem. Sami kierowcy tirów twierdzą, że należy zmienić trasę przejazdu ciężkich pojazdów – twierdzi czechowiczanin z ulicy Kotulińskiego. – To jeszcze nie wszystko. Znajdują się tu wszystkie trzy najstarsze czechowickie zabytki, a przejazd ciężarówek powoduje ich dewastację, a także naszych domów. Mimo że jest tu ograniczenie prędkości do 30 km na godz., to nikt go nie przestrzega. Boimy się o życie dzieci, które chodzą tędy do biblioteki – dodaje.
– Wszystkich dziwi fakt, że ulica Legionów (od stacji Shell) jest zamknięta dla tirów, a ulica Ligocka dla cystern. Przecież te drogi były specjalnie modernizowane pod ciężki transport. Z mieszkańców ulic Kopernika i Kotulińskiego zrobiono kozły ofiarne – twierdzi.
– W tej sprawie przeprowadzaliśmy konsultacje. Nie ma innej możliwości, by przenieść ruch samochodów, więc dalej będą tędy jeździć – ucina Renata Rus, szefowa wydziału inwestycji i zarządu drogami w ratuszu. – Ulica Kotulińskiego nie jest na tyle wąska, aby nie mogły tędy jeździć tiry. Z kolei bezpieczeństwo pieszym zapewnia chodnik – dodaje. – Mogłem się spodziewać takiej wypowiedzi z urzędu. Ludzie są coraz bardziej wściekli, a władze ciągle mówią nam to samo – denerwuje się mieszkaniec z ulicy Kotulińskiego.
Więcej w wydaniu papierowym Gazety Czechowickiej.
Komentarze
Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu czecho.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.
