
Wiadomości
- 13 grudnia 2018
- wyświetleń: 7814
Na ulicy Nad Wisłą w błocie leżała wyziębiona kobieta
W ubiegłym tygodniu na ulicy Nad Wisłą, prowadzącą w kierunku bramy rozładunkowej kopalni w Czechowicach-Dziedzicach, leżała wyziębiona kobieta. Niewiele brakowało, by doszło do tragedii.
- W dniu 8 grudnia przed godziną 18.00 dyżurny straży miejskiej otrzymał zgłoszenie dotyczące leżącej kobiety przy jezdni na ulicy Nad Wisłą w Czechowicach-Dziedzicach, w kierunku bramy rozładunkowej do PG Silesia - informuje straż.
Na miejsce został wysłany patrol straży miejskiej. Tam zastał osobę zgłaszającą - pracownika ochrony, który wskazał patrolowi miejsce, gdzie miała leżeć kobieta. Początkowo mundurowi nie potrafili dokładnie zlokalizować leżącej z uwagi na brak oświetlenia tamtego odcinka drogi. Gdy poświecili latarkami przy płocie, ich oczom ukazała się 46-latka.
- Była cała brudna z błota, szlamu rozjechanego przez samochody wyjeżdżające z kopalni. Jedynie widoczne były oczy. Kobieta trzęsła się z zimna, była wyziębiona. Twierdziła, że leży tak od około trzech godzin. Funkcjonariusze wyczuli woń alkoholu w wydychanym powietrzu. Pomogli kobiecie, zabierając ją do radiowozu, aby się zagrzała - relacjonują.
Na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe, które zabrało kobietę do szpitala na badania. W rozmowie ze strażnikami, kobieta nie była w stanie odpowiedzieć w jaki sposób znalazła się w tym miejscu. Okazała się być mieszkanką Gilowic. - Na szczęście nie doszło do tragedii. Strach pomyśleć gdyby, któryś z kierowców jej nie zauważył - opisuje straż.
Na miejsce został wysłany patrol straży miejskiej. Tam zastał osobę zgłaszającą - pracownika ochrony, który wskazał patrolowi miejsce, gdzie miała leżeć kobieta. Początkowo mundurowi nie potrafili dokładnie zlokalizować leżącej z uwagi na brak oświetlenia tamtego odcinka drogi. Gdy poświecili latarkami przy płocie, ich oczom ukazała się 46-latka.
- Była cała brudna z błota, szlamu rozjechanego przez samochody wyjeżdżające z kopalni. Jedynie widoczne były oczy. Kobieta trzęsła się z zimna, była wyziębiona. Twierdziła, że leży tak od około trzech godzin. Funkcjonariusze wyczuli woń alkoholu w wydychanym powietrzu. Pomogli kobiecie, zabierając ją do radiowozu, aby się zagrzała - relacjonują.
Na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe, które zabrało kobietę do szpitala na badania. W rozmowie ze strażnikami, kobieta nie była w stanie odpowiedzieć w jaki sposób znalazła się w tym miejscu. Okazała się być mieszkanką Gilowic. - Na szczęście nie doszło do tragedii. Strach pomyśleć gdyby, któryś z kierowców jej nie zauważył - opisuje straż.
ZOBACZ TAKŻE

Gorący tematKierowca Citroena wydmuchał dwa promile. Okazało się, że to komendant straży miejskiej

Czechowicka straż miejska będzie mieć nowego komendanta. Ogłoszono nabór na stanowisko

Nastolatek niszczył ścianę wewnątrz tężni w "Lasku". Został zatrzymany przez strażników miejskich

Oddawał mocz na kwiaty jednego z pomników oraz niszczył znicze. Interweniowała straż miejska

Czechowicka straż miejska przypomina o zakazie spalania odpadów zielonych

Pijany rowerzysta zatrzymany przez strażników miejskich. Wpadł przez brak wymaganego oświetlenia
Komentarze
Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu czecho.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.
