
Wiadomości
- 23 marca 2007
- wyświetleń: 2315
Co z Beskidzkim Centrum Onkologii?

Miasto obiegła elektryzująca informacja: bielskie starostwo powiatowe chce przekazać Beskidzkie Centrum Onkologii gliwickiej klinice onkologicznej. Informacja była tym bardziej prawdopodobna, że bielski "onkolog" jest jedną z niewielu placówek w Polsce o tak wysokiej specjalizacji, działającą poza ośrodkami akademickimi i klinicznymi. Ewenementem jest również to, że nie podlega rządowej akademii medycznej czy choćby marszałkowi województwa, ale starostwu, które pieniędzy nie ma za dużo.
W środę podczas spotkania z członkami sejmowej komisji zdrowia, którzy gościli w Bielsku i oglądali między innymi Beskidzkie Centrum Onkologii, wicestarosta Mirosław Szemla wyłożył argumenty swojego urzędu zdecydowanie i jasno.
- Powiat nie jest w stanie utrzymać centrum - mówił Szemla. - Są granice pomocy, którą jako organ założycielski możemy służyć. Wyłożyliśmy już 2,7 mln zł. To dla nas bardzo dużo, a dla szpitala to zaledwie kropla w morzu potrzeb. Dopasowanie go do obecnych standardów onkologicznych wymaga przynajmniej 40 mln zł. 8 mln zł w najbliższym czasie niezbędne będzie na amortyzację sprzętu. Pamiętać też trzeba, że centrum obejmuje opieką medyczną 1,5 mln osób, podczas gdy w powiecie bielskim mieszka 150 tys. osób. Powiązanie beskidzkiej placówki z inną specjalistyczną jednostką, a najlepiej ich siecią, jest konieczne. Mamy tego świadomość i będziemy o to usilnie zabiegać.
Dyrektor Beskidzkiego Centrum Onkologii Piotr Zdunek był wystąpieniem wicestarosty zaskoczony. O podobnych planach nic wcześniej nie wiedział. Nie konsultował ich więc ani z kolegami z Gliwic, ani z pracownikami centrum. Faktem jest jednak, że szpital wymaga dużych inwestycji, w których realizacji starostwo nie ma szans pomóc.
- Jesteśmy na etapie przygotowania koncepcji optymalnego rozwoju. Mamy program dopasowany do wymagań unijnych i wiemy już, że musimy zlikwidować część łóżek, bo w naszych oddziałach mamy za małe powierzchnie. Ze 180 funkcjonujących obecnie łóżek zostać może najwyżej niewiele ponad 100. Niektóre budynki trzeba przebudować. Czy będziemy się z kimś łączyć czy też nie, jeśli nie będzie potężnych inwestycji, szpital będzie mógł funkcjonować tylko w kształcie mocno ograniczonym. By podreperować sytuację, myślimy o znalezieniu sponsora albo partnerstwie prywatno-publicznym. Z tego, co słyszeliśmy dzisiaj, na starostwo liczyć nie możemy - powiedział nam w środę dyrektor Zdunek.
Więcej czytaj w Dzienniku Zachodnim.
ZOBACZ TAKŻE

[FOTO] Za nami marcowa akcja krwiodawstwa na Placu Jana Pawła II

Na remizie OSP Lipowiec pojawił się defibrylator AED. Druhowie przeprowadzą szkolenie

[FOTO] Za nami lutowa akcja krwiodawstwa na Placu Jana Pawła II

Na budynku SP5 został zamontowany defibrylator AED. Jest dostępny dla wszystkich mieszkańców

"AED dla Zabrzega". Trwa zbiórka na ogólnodostępny defibrylator

Ważna wiadomość dla pacjentów przychodni OLK. Zmieniła się lokalizacja realizowania świadczeń
Komentarze
Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu czecho.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.
