
Wiadomości
- 4 czerwca 2007
- wyświetleń: 3735
Zabójcy policjantów osądzeni
Kom. Mirosław Małczęć i mł. asp. Tadeusz Świerkot zginęli w maju 2002 roku podczas napadu na kawiarenkę internetową w Czechowicach-Dziedzicach. Wstąpili tam w czasie nocnej służby po to, aby odpocząć i napić się kawy. Odpowiedzieli ogniem, na ogień groźnych bandytów. Wczoraj, ci którzy odebrali im życie, zostali skazani: Jarosław Ż. na 25 lat więzienia, jego brat Aleksander na 15.
- Kara jest adekwatna do brutalności oskarżonych - argumentowała sędzia Elżbieta Przybyła. Sąd oparł się na zeznaniach świadka, ukrytego podczas strzelaniny pod biurkiem oraz na ekspertyzie balistycznej. Bracia Ż. podczas śledztwa współpracowali z prokuraturą. Opowiedzieli o swoich wcześniejszych przestępstwach. Wsypali kompanów.
Tragicznego dnia bandyci podjechali pod lokal Piotra Z. w Czechowicach-Dziedzicach. Chcieli zabrać pieniądze z nielegalnego rozlewania alkoholu. Weszli do środka i zaatakowali właściciela. Ten krzyknął, że w środku są dwaj policjanci. Jarosław Ż. wyjął broń i zaczął strzelać. Policjanci odpowiedzieli ogniem. Przestępca został kilka razy raniony. Upadł na ziemię i strzelał dalej. Jeden z policjantów zginął od razu, drugi zmarł w wyniku ran. Bandyci uciekli. Rannego Jarosława Ż. wysadzili pod szpitalną izbą przyjęć i odjechali. Wpadli na policyjnej blokadzie w Żorach.
Na ławie oskarżonych oprócz braci Ż. zasiedli m.in. Mariusz S., Andrzej K., Wojciech Sz., Przemysław M., Jacek O., Darek R. Zorganizowali ponad 40 napadów. Postawiono im 157 zarzutów. Dostali kary od 3 do 12 lat więzienia. Wszystko zaczęło się w październiku 1999 roku od napadu na McDonalds'a w Bytomiu. Tam przestępcy zachowali się bardzo nieporadnie. Jeden z nich opuszczając obrabowany lokal wpadł na stos naczyń. Zdezorientowany odłożył broń i zaczął... sprzątać.
Więcej czytaj w Dzienniku Zachodnim.
- Kara jest adekwatna do brutalności oskarżonych - argumentowała sędzia Elżbieta Przybyła. Sąd oparł się na zeznaniach świadka, ukrytego podczas strzelaniny pod biurkiem oraz na ekspertyzie balistycznej. Bracia Ż. podczas śledztwa współpracowali z prokuraturą. Opowiedzieli o swoich wcześniejszych przestępstwach. Wsypali kompanów.
Tragicznego dnia bandyci podjechali pod lokal Piotra Z. w Czechowicach-Dziedzicach. Chcieli zabrać pieniądze z nielegalnego rozlewania alkoholu. Weszli do środka i zaatakowali właściciela. Ten krzyknął, że w środku są dwaj policjanci. Jarosław Ż. wyjął broń i zaczął strzelać. Policjanci odpowiedzieli ogniem. Przestępca został kilka razy raniony. Upadł na ziemię i strzelał dalej. Jeden z policjantów zginął od razu, drugi zmarł w wyniku ran. Bandyci uciekli. Rannego Jarosława Ż. wysadzili pod szpitalną izbą przyjęć i odjechali. Wpadli na policyjnej blokadzie w Żorach.
Na ławie oskarżonych oprócz braci Ż. zasiedli m.in. Mariusz S., Andrzej K., Wojciech Sz., Przemysław M., Jacek O., Darek R. Zorganizowali ponad 40 napadów. Postawiono im 157 zarzutów. Dostali kary od 3 do 12 lat więzienia. Wszystko zaczęło się w październiku 1999 roku od napadu na McDonalds'a w Bytomiu. Tam przestępcy zachowali się bardzo nieporadnie. Jeden z nich opuszczając obrabowany lokal wpadł na stos naczyń. Zdezorientowany odłożył broń i zaczął... sprzątać.
Więcej czytaj w Dzienniku Zachodnim.
ZOBACZ TAKŻE

[FOTO] Za nami marcowa akcja krwiodawstwa na Placu Jana Pawła II

Na remizie OSP Lipowiec pojawił się defibrylator AED. Druhowie przeprowadzą szkolenie

[FOTO] Za nami lutowa akcja krwiodawstwa na Placu Jana Pawła II

Na budynku SP5 został zamontowany defibrylator AED. Jest dostępny dla wszystkich mieszkańców

"AED dla Zabrzega". Trwa zbiórka na ogólnodostępny defibrylator

Ważna wiadomość dla pacjentów przychodni OLK. Zmieniła się lokalizacja realizowania świadczeń
Komentarze
Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu czecho.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.
