
Wiadomości
- 19 stycznia 2008
- wyświetleń: 4997
KWK Silesia: Przetarg unieważniony?
Szkoci z Gibson Group International Ltd., którzy chcą kupić kopalnię Silesia w Czechowicach-Dziedzicach, nie odpowiedzieli w terminie na pytania dotyczące ich kondycji finansowej. Dokumenty bankowe powinni dosłać do Katowic najpóźniej 15 stycznia. Nie dosłali. Kompania Węglowa dała im czas do końca stycznia br.
- Istnieje prawdopodobieństwo, że przetarg zostanie unieważniony, ale na razie wykazujemy dobrą wolę w interesie naszej spółki i potencjalnego nabywcy. Prawnicy, z którymi konsultowaliśmy tę sytuację, radzą, by czekać - mówi Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii Węglowej SA w Katowicach.
Dobrej myśli są związkowcy z Silesii. To oni zabiegali od kilku lat, by kopalnię kupili Szkoci. Podpisali umowę społeczną z Gibson Group International Ltd, która gwarantuje im pracę, płacę i premię prywatyzacyjną - górnicy dołowi dostaliby po 1000 zł za każdy przepracowany rok w kopalni, a pracownicy powierzchni - 600 zł za każdy rok pracy.
- Mamy zapewnienie przedstawicieli szkockiej spółki, że wszystko jest na najlepszej drodze - mówi optymistycznie Dariusz Dudek, przewodniczący kopalnianej Solidarności.
Kompania Węglowa, do której należy Silesia, od dawna nosiła się z zamiarem jej zamknięcia, czy zamrożenia. Co roku przynosi bowiem straty w wysokości około 30 mln zł.
Wokół sprzedaży zbyt dużo jest niepewności. Firma Price Waterhouse Coopers z Katowic wyceniła kopalnię na 111,5 mln zł - z wyposażeniem ścian, budynkami, ziemią, z bardzo bogatymi złożami, do których trzeba dopiero dotrzeć. Dla porównania kompleksowa obudowa jednej ściany kosztuje około 70 mln zł. Kilka lat temu Kompania Węglowa wyposażyła ściany w nowy, bądź zmodernizowany, ale drogi sprzęt. Dudek twierdzi, że to był sabotaż i marnotrawstwo publicznych pieniędzy, o czym powiadomili prokuratora.
Thomas Gibson zaproponował niewiele więcej ponad wywoławcze 111,5 mln zł (wartość księgowa).
Najwięcej powodów do zadowolenia może mieć były związkowiec Kazimierz Żyrek, bo swoje starania o sprywatyzowanie kopalni ma szanse przekuć teraz na własne pieniądze. Już został wiceprezesem spółki Gibson Group International zarejestrowanej w ub. roku w Katowicach, z siedzibą w Czechowicach-Dziedzicach, pod adresem jego własnego hotelu. Jedynym właścicielem spółki jest Thomas Gibson (kapitał założycielski 50 tys. zł.). To ta spółka wykupiła w ub. roku spółkę Gibson Group z Katowic, której założycielką i właścicielką była z kolei nikomu nieznana w branży Magdalena Jasina z Gdańska.
Gibson Group z Katowic właśnie przekształca się w Gibson Group Silesia w Czechowicach i ma zarządzać zakupioną kopalnią. Jej prezesem został Andrzej Kiwic, dyrektor kopalni w latach 90.
Więcej czytaj w Dzienniku Zachodnim.
Dobrej myśli są związkowcy z Silesii. To oni zabiegali od kilku lat, by kopalnię kupili Szkoci. Podpisali umowę społeczną z Gibson Group International Ltd, która gwarantuje im pracę, płacę i premię prywatyzacyjną - górnicy dołowi dostaliby po 1000 zł za każdy przepracowany rok w kopalni, a pracownicy powierzchni - 600 zł za każdy rok pracy.
- Mamy zapewnienie przedstawicieli szkockiej spółki, że wszystko jest na najlepszej drodze - mówi optymistycznie Dariusz Dudek, przewodniczący kopalnianej Solidarności.
Kompania Węglowa, do której należy Silesia, od dawna nosiła się z zamiarem jej zamknięcia, czy zamrożenia. Co roku przynosi bowiem straty w wysokości około 30 mln zł.
Wokół sprzedaży zbyt dużo jest niepewności. Firma Price Waterhouse Coopers z Katowic wyceniła kopalnię na 111,5 mln zł - z wyposażeniem ścian, budynkami, ziemią, z bardzo bogatymi złożami, do których trzeba dopiero dotrzeć. Dla porównania kompleksowa obudowa jednej ściany kosztuje około 70 mln zł. Kilka lat temu Kompania Węglowa wyposażyła ściany w nowy, bądź zmodernizowany, ale drogi sprzęt. Dudek twierdzi, że to był sabotaż i marnotrawstwo publicznych pieniędzy, o czym powiadomili prokuratora.
Thomas Gibson zaproponował niewiele więcej ponad wywoławcze 111,5 mln zł (wartość księgowa).
Najwięcej powodów do zadowolenia może mieć były związkowiec Kazimierz Żyrek, bo swoje starania o sprywatyzowanie kopalni ma szanse przekuć teraz na własne pieniądze. Już został wiceprezesem spółki Gibson Group International zarejestrowanej w ub. roku w Katowicach, z siedzibą w Czechowicach-Dziedzicach, pod adresem jego własnego hotelu. Jedynym właścicielem spółki jest Thomas Gibson (kapitał założycielski 50 tys. zł.). To ta spółka wykupiła w ub. roku spółkę Gibson Group z Katowic, której założycielką i właścicielką była z kolei nikomu nieznana w branży Magdalena Jasina z Gdańska.
Gibson Group z Katowic właśnie przekształca się w Gibson Group Silesia w Czechowicach i ma zarządzać zakupioną kopalnią. Jej prezesem został Andrzej Kiwic, dyrektor kopalni w latach 90.
Więcej czytaj w Dzienniku Zachodnim.
ZOBACZ TAKŻE

Gorący temat[WIDEO] "Górniczy dramat". Reportaż o kopalni Silesia w Kanale Zero

Gorący tematBumech złożył skargę w Komisji Europejskiej. Chodzi o pomoc publiczną dla państwowych kopalń

Gorący tematZwolnienia grupowe w kopalni Silesia. Mogą objąć do 754 pracowników

[FOTO] Takiego urządzenia w naszym mieście jeszcze nie było. Pod OSP Czechowice ustawiono chlebomat

Gorący tematWłaściciel kopalni przedstawił wyniki finansowe. "Sanacja PG Silesia przynosi efekty"

UNIMOT planuje rozbudowę swoich czechowickich zakładów. Trwają analizy
Komentarze
Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu czecho.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.


